O mnie

Nazywam się Aleksandra Białas. Kiedyś nie podobało mi się to imię, zwłaszcza gdy dodawałam z przodu „babcia”, ale ból sześciolatki już minął i dziś jestem zadowolona. Do bycia babcią poza tym bardzo mi  daleko. Co więcej – pewnym jest, że lubię robić zdjęcia – Nikonem i telefonem:) Lubię czytać dobre książki (obecnie „Księgi Jakubowe”), oglądać dobre filmy (ostatnio „Sztukę kochania”), jeździć na Podlasie, po świecie i na rowerze, chodzić po górach i w wygodnych balerinach. Lubię te chwile, gdy otwieram okno, a do pokoju wpada świeże wiosenne powietrze, lubię zapach wilgotnego lasu i stare kamienice. Uwielbiam Włochy i Margheritę z Neapolu. Irytuje mnie, gdy ludzie stoją w metrze w drzwiach pociągu, tak że nie ma miejsca dla wszystkich, i kiedy rzucają niedopałki papierosów obok koszy na śmieci. To tak w skrócie. Mam nadzieję, że chwile spędzone na tej stronie zaliczycie do kategorii „czas niestracony” ;)

PS. Jeśli będziecie mieli życzenie, wraz ze mną pojawi się na Waszym ślubie drugi fotograf – w cenie.